Witam :)
Miało mnie nie być, ale jednak jestem. Poczucie wirtualnej samotności spowodowało, że po kilku miesiącach postanowiłam znowu coś Wam napisać...
Ostatnio, dzięki mojej szefowej - odkryłam nowego poetę, a mianowicie Józefa Barana. Człowiek ma naprawdę talent i odpowiednio go wykorzystuje. Warto przeczytać jego utwory...
...A żebyście to mieli już za sobą - oto jeden z nich ;)
"Kobieta chora na raka"
Dosiada się do stolika
I płonie od stóp do głów
A my siedzimy przy niej jakby nigdy nic
Z pełną gębą niepotrzebnych słów
Ktoś odsunął sie od niej ciut - ciut
Żeby nie zająć się płomieniem
Ktoś inny w skorupę lodową się oblókł
Udając że o niczym nie wie
A ona mówi mówi mówi
Jakby chciała nieszczęście zagadać
I nie wiadomo czy się z nią śmiać
Czy nad nią płakać?
I nie wiadomo jak jej pomóc
Gdy jest cała w ognistej obręczy
I próbuje z niej uciekać
Na próżno do innego człowieka
Bo ziemia pali się jej pod nogami
Bo niebo pali się jej nad głową
Bo słowa palą się jej w ustach
Bo jej cały świat płonie
Bo chciałaby wyskoczyć z płonącego ciała
I nie umie
...I jeszcze jeden...
"Przez świat idące nawoływanie"
zakochaj się we mnie
ja się odwzajemnię
wczepimy się w siebie
bez tchu i bezdennie
ja się skryję w tobie
ty się skryjesz we mnie
śmierć nas będzie szukać
po świecie daremnie
*************************************************
Na moje "wiersze" poczekacie jeszcze trochę...Teraz chcę pisać pozytywniej, mniej dramatyzując...Rozumiecie, takich utworów nie napiszę od razu, kiedy przez kilka lat tworzyłam pesymistyczne kawałki...
**********************************************************
A tak poza tym...Fajnie mieć takie dłuuuuuuuugie wakacje :) Pozdrawiam wszystkich studentów ;)
[ Jesteś dowódcą własnej armii. Wykorzystaj to.]
Dobranoc.
Studentka filologii polskiej :))
czwartek, 4 września 2008
czwartek, 15 maja 2008
Dobranoc
"To już jest koniec, nie ma już nic..."
Jeden z etapów mojego życia właśnie się zakończył.
A razem z nim - postanowiłam przestać prowadzić bloga.
Może kiedyś znowu go zacznę pisać. Tego nie wiem.
Teraz chcę cieszyć sie wolnością.
Chcę doceniać przyrodę.
Chcę się w nią głębiej 'wtopić', a przy tym tworzyć piękniejszą poezję.
Ale o Was nigdy nie zapomnę. Dzięki za każdy komentarz.
Pozdrawiam: Anię, nitkę (z małej litery - for U ;D), Olę, Karola, bo chyba tylko Wy pisaliście mi komentarze.
plany są, do ich realizacji już tylko krok
a temu panu już podziękujemy ;P taaaaak
uwolniłam się i jestem z siebie dumna.
a wiersze będą na innej stronie, tam, gdzie ich miejsce, miedzy inną liryką.
Kto chce kostkę czekolady?
PA
Jeden z etapów mojego życia właśnie się zakończył.
A razem z nim - postanowiłam przestać prowadzić bloga.
Może kiedyś znowu go zacznę pisać. Tego nie wiem.
Teraz chcę cieszyć sie wolnością.
Chcę doceniać przyrodę.
Chcę się w nią głębiej 'wtopić', a przy tym tworzyć piękniejszą poezję.
Ale o Was nigdy nie zapomnę. Dzięki za każdy komentarz.
Pozdrawiam: Anię, nitkę (z małej litery - for U ;D), Olę, Karola, bo chyba tylko Wy pisaliście mi komentarze.
plany są, do ich realizacji już tylko krok
a temu panu już podziękujemy ;P taaaaak
uwolniłam się i jestem z siebie dumna.
a wiersze będą na innej stronie, tam, gdzie ich miejsce, miedzy inną liryką.
Kto chce kostkę czekolady?
PA
sobota, 3 maja 2008
Marzenie! ;)

Maturzysto!
Zostało już tylko kilka dni na naukę.
Masz wrażenie, że jesteś nieodpowiednio przygotowany do egzaminu dojrzałości?
Czujesz, że matura będzie Twoją życiową porażką?!
Z nami – niekoniecznie!
Przedstawiamy rewolucyjny, unikatowy przedmiot, który pomoże Ci osiągnąć wymarzoną liczbę punktów na maturze – długopis ‘Arsenał wiedzy’!
Jest to przełom w dziedzinie techniki. Dlaczego?
Do małego zbiorniczka – znajdującego się w górnej części ‘Arsenału wiedzy’ – mocujemy specjalne urządzenie, wielkości ziarenka grochu. W nim są zaistalowane programy – inne, kiedy zdajesz geografię, inne kiedy zdajesz historię. Po otrzymaniu przez Ciebie arkusza maturalnego – musisz poprowadzić ‘Arsenał wiedzy’ po poleceniu, a ten po 2 min – sam zacznie zaznaczć poprawne odpowiedzi oraz pisać dłuższe formy !
To jest niesamowite urządzenie, którego posiadaczem musisz być właśnie Ty! Gwarantujemy 90 - 100 pkt. Na każdej maturze, z każdego przedmiotu.
Koszt zakupu wynosi 450 zł.
Opinie:
Emma:
Przyznam szczerze, że do matury w ogóle się nie uczyłam. Miałam inne – równie ważne – obowiązki. Postanowiłam kupić ‘Arsenał wiedzy’. I co się okazało? Po jego wykorzystaniu na egzaminie – miałam 100% na każdym z arkuszy. Dostałam się na wymarzone studia!
Tomek:
‘Arsenał wiedzy’ to niezastąpiona rzecz na maturze. Mój wynik z geografii wynosił 97%, z polskiego 95%.
Zostało już tylko kilka dni na naukę.
Masz wrażenie, że jesteś nieodpowiednio przygotowany do egzaminu dojrzałości?
Czujesz, że matura będzie Twoją życiową porażką?!
Z nami – niekoniecznie!
Przedstawiamy rewolucyjny, unikatowy przedmiot, który pomoże Ci osiągnąć wymarzoną liczbę punktów na maturze – długopis ‘Arsenał wiedzy’!
Jest to przełom w dziedzinie techniki. Dlaczego?
Do małego zbiorniczka – znajdującego się w górnej części ‘Arsenału wiedzy’ – mocujemy specjalne urządzenie, wielkości ziarenka grochu. W nim są zaistalowane programy – inne, kiedy zdajesz geografię, inne kiedy zdajesz historię. Po otrzymaniu przez Ciebie arkusza maturalnego – musisz poprowadzić ‘Arsenał wiedzy’ po poleceniu, a ten po 2 min – sam zacznie zaznaczć poprawne odpowiedzi oraz pisać dłuższe formy !
To jest niesamowite urządzenie, którego posiadaczem musisz być właśnie Ty! Gwarantujemy 90 - 100 pkt. Na każdej maturze, z każdego przedmiotu.
Koszt zakupu wynosi 450 zł.
Opinie:
Emma:
Przyznam szczerze, że do matury w ogóle się nie uczyłam. Miałam inne – równie ważne – obowiązki. Postanowiłam kupić ‘Arsenał wiedzy’. I co się okazało? Po jego wykorzystaniu na egzaminie – miałam 100% na każdym z arkuszy. Dostałam się na wymarzone studia!
Tomek:
‘Arsenał wiedzy’ to niezastąpiona rzecz na maturze. Mój wynik z geografii wynosił 97%, z polskiego 95%.
Nie czekaj! Kup już teraz! Koniecznie! Czekamy na Twój telefon!
0000549383
* Oferta ważna do wyczerpania zapasów.
:))
Fajnie by było, gdyby coś takiego wymyślili, prawda? Na razie to po prostu wytwór wyobraźni. Mojej.
Bo ja za dużo myślę ;P
Szymon, pozdrawiam Cię ;D Kiedyś może napiszę wiersz o tym, o czym chciałeś. Kwestia czasu, humoru :)
A może poproś o to kogoś innego? ;)
Do poniedziałku, jeśli kogoś z Was spotkam.
piątek, 18 kwietnia 2008
...
Shit. Dociera to do mnie. To wszystko, co już było i co będzie lub może być. To straszne, a wręcz nieludzkie, że trzeba się teraz, w tym oto miejscu, gdzie od niedawna tak dobrze się czuję – rozstawać...To smutne, że mnoży się tyle obietnic typu: „Ja o Tobie nigdy nie zapomnę...”, „Zawsze będziemy w kontakcie...”, „Spotkamy się wkrótce, zobaczysz...”. Puste słowa, które każdy wypowiada. Bo wypada?
A za rok – wyślesz sms –a...
A za dwa – już nie...
A za 10 lat – spotkamy się, o tak. W szkole...”XYZ – to Ty? Serio?!”. Tak będzie z większością...
Ale mam nadzieję, że my jesteśmy wyjątkową klasą, która tak naprawdę nie zapomni o tym, co przeżyła z tymi 25 osobami...
Nadzieja matką głupich? Niekoniecznie.
Spakowałam się. Już prawie do końca. Zostało jeszcze kilka zeszytów, vademecum jedno, drugie i cieć. No i kilka zdjęć. Tych, na których są najważniejsze dla mnie osoby...A za tydzień ostatni raz spojrzę przez internackie okno. A za tydzień ostatni raz pobiegnę dokoła Jezioraka. A za tydzień...Za tydzień skończę kolejny etap mojego życia. I co po nim?
To tak zawiało smutkiem...I dobrze. Tak miało być.
I mogłabym podziękować jednej osobie za to, że moje serce się nieco uspokoiło...Ale tego nie zrobię ;)
Poczytajcie sobie wiersze Urszuli Kozioł. Są bardzo dobre. Więcej nie napiszę.
Dobranoc.
A za rok – wyślesz sms –a...
A za dwa – już nie...
A za 10 lat – spotkamy się, o tak. W szkole...”XYZ – to Ty? Serio?!”. Tak będzie z większością...
Ale mam nadzieję, że my jesteśmy wyjątkową klasą, która tak naprawdę nie zapomni o tym, co przeżyła z tymi 25 osobami...
Nadzieja matką głupich? Niekoniecznie.
Spakowałam się. Już prawie do końca. Zostało jeszcze kilka zeszytów, vademecum jedno, drugie i cieć. No i kilka zdjęć. Tych, na których są najważniejsze dla mnie osoby...A za tydzień ostatni raz spojrzę przez internackie okno. A za tydzień ostatni raz pobiegnę dokoła Jezioraka. A za tydzień...Za tydzień skończę kolejny etap mojego życia. I co po nim?
To tak zawiało smutkiem...I dobrze. Tak miało być.
I mogłabym podziękować jednej osobie za to, że moje serce się nieco uspokoiło...Ale tego nie zrobię ;)
Poczytajcie sobie wiersze Urszuli Kozioł. Są bardzo dobre. Więcej nie napiszę.
Dobranoc.
poniedziałek, 24 marca 2008
'uliczny bełkot straconych dusz'
Witam!
Tak, z wielkim bólem serca muszę stwierdzić, że święta dobiegły końca. Nie wiem jak Wasze, ale moje mogłyby trwać jeszcze co najmniej kilka dni. Sympatyczne, rodzinne, pełne zabawy (Nie ma to jak wygłupy ze starszym o 9 lat bratem :) i o 16 lat młodszą bratanicą) i ten wiatr we włosach....On też był :) 60 km...Ania zamieniła się w bryłę lodu z runny nose, ale warto było :) Wiecie o co chodzi? Niektórzy – powinni.
I było zero nauki...:/ Mam wyrzuty sumienia...Ale kwiecień poświęcę na naukę, w 95% :) Bo Toruń najważniejszy...:*
Wkroczmy teraz w sferę poezji...Niżej umieściłam wiersz, który dojrzewał przez kilka dni...I nie wiem właściwie, czy jest on udany czy też nie. Powoduje u mnie mieszane odczucia. Mam nadzieję, że Wasze będą bardziej klarowne.
"***"
Uliczny bełkot straconych dusz
Czterdzieści tysięcy podniesionych oczu
Rzewnie błagających o pomoc
I jeden niewzruszony tym widokiem przechodzień
Trzask!
Zbliża się ta chwila! Oto ta godzina!
Na niebie symboliczna liczba gwiazd
Zwiastujących rozstrzygnięcie
Płomień na drzewie
A w oczach sól w sercu ból
Trzask!
Szereg wznoszących się aniołów
I grobowiec tych upadłych
Pokrytych smołą
Wielki niezwyciężony zstępujący z powagą
To on! On dokona słusznego podziału!
O módl się ludzki rodzie
Nim okrutny głaz wciśnie cię w ziemię
Nim przekroczysz rzekę
Tryskającą wonią chryzantem
Przecież jutro może być już za późno
***************************
Wielce Szanowny Panie Kolego o Zacnym Imieniu Karol ;D Znalazłam jeszcze jedno pokłosie. Jesteś może nim zainteresowany? Odmowę – proszę uzasadnić ;D Natalia, kiedy zagrasz mi na gitarze? ;) Pamiętasz? Coma.
***************************
Ania zamknęła się w sobie. Nie ma ochoty na jakiekolwiek konwersacje. Przecież one są bez sensu. Gadasz, gadasz, a ten ktoś i tak Ciebie nie rozumie. Ten świat miał wyglądać inaczej.
Ludzie mieli zachowywać się inaczej.
I w ogóle chciałabym cofnąć czas. O jakieś 19 lat. Chciałabym inaczej wykreować moje życie. Być dobra z przedmiotów ścisłych. Rozwiać wszelkie spory. Nie spotkać kilku ludzi. Może kilkunastu. Nie zatapiać się w świecie marzeń. Patrzeć na świat z optymizmem...
Aaaaaa, kiedyś siebie zabiję, obiecuję.
Po wydaniu dwóch egzemplarzy mojego tomiku wierszy? To byłby odpowiedni moment. Dobranoc ;/
Dobranoc.
Tak, z wielkim bólem serca muszę stwierdzić, że święta dobiegły końca. Nie wiem jak Wasze, ale moje mogłyby trwać jeszcze co najmniej kilka dni. Sympatyczne, rodzinne, pełne zabawy (Nie ma to jak wygłupy ze starszym o 9 lat bratem :) i o 16 lat młodszą bratanicą) i ten wiatr we włosach....On też był :) 60 km...Ania zamieniła się w bryłę lodu z runny nose, ale warto było :) Wiecie o co chodzi? Niektórzy – powinni.
I było zero nauki...:/ Mam wyrzuty sumienia...Ale kwiecień poświęcę na naukę, w 95% :) Bo Toruń najważniejszy...:*
Wkroczmy teraz w sferę poezji...Niżej umieściłam wiersz, który dojrzewał przez kilka dni...I nie wiem właściwie, czy jest on udany czy też nie. Powoduje u mnie mieszane odczucia. Mam nadzieję, że Wasze będą bardziej klarowne.
"***"
Uliczny bełkot straconych dusz
Czterdzieści tysięcy podniesionych oczu
Rzewnie błagających o pomoc
I jeden niewzruszony tym widokiem przechodzień
Trzask!
Zbliża się ta chwila! Oto ta godzina!
Na niebie symboliczna liczba gwiazd
Zwiastujących rozstrzygnięcie
Płomień na drzewie
A w oczach sól w sercu ból
Trzask!
Szereg wznoszących się aniołów
I grobowiec tych upadłych
Pokrytych smołą
Wielki niezwyciężony zstępujący z powagą
To on! On dokona słusznego podziału!
O módl się ludzki rodzie
Nim okrutny głaz wciśnie cię w ziemię
Nim przekroczysz rzekę
Tryskającą wonią chryzantem
Przecież jutro może być już za późno
***************************
Wielce Szanowny Panie Kolego o Zacnym Imieniu Karol ;D Znalazłam jeszcze jedno pokłosie. Jesteś może nim zainteresowany? Odmowę – proszę uzasadnić ;D Natalia, kiedy zagrasz mi na gitarze? ;) Pamiętasz? Coma.
***************************
Ania zamknęła się w sobie. Nie ma ochoty na jakiekolwiek konwersacje. Przecież one są bez sensu. Gadasz, gadasz, a ten ktoś i tak Ciebie nie rozumie. Ten świat miał wyglądać inaczej.
Ludzie mieli zachowywać się inaczej.
I w ogóle chciałabym cofnąć czas. O jakieś 19 lat. Chciałabym inaczej wykreować moje życie. Być dobra z przedmiotów ścisłych. Rozwiać wszelkie spory. Nie spotkać kilku ludzi. Może kilkunastu. Nie zatapiać się w świecie marzeń. Patrzeć na świat z optymizmem...
Aaaaaa, kiedyś siebie zabiję, obiecuję.
Po wydaniu dwóch egzemplarzy mojego tomiku wierszy? To byłby odpowiedni moment. Dobranoc ;/
Dobranoc.
środa, 19 marca 2008
"Ona szukała, ona nie odnalazła"
"***"
miałeś być drogowskazem
taką malutką tabliczką
z napisem: bezpieczeństwo
miałeś być odbiciem moich marzeń
to były głupie młodzieńcze sny
tak wyidealizowane
powstałe na wzór bajek
tych na dobranoc
przecież miłość nie istnieje
ta namiętna bez końca
najpiękniej uchwycona w reflektorze świata
i nie zatrzymuj tej myśli
niech spokojnie płynie
nie twórz złudzeń
które i tak nie przetrwają doby
nie wierzysz w to?
teraz uwierz
za kilka lat zrozumiesz
bo miłość po prostu nie istnieje
**********************
Było 50 razy? Było!
Bo ja jestem najlepsza, prawda? ;)
miałeś być drogowskazem
taką malutką tabliczką
z napisem: bezpieczeństwo
miałeś być odbiciem moich marzeń
to były głupie młodzieńcze sny
tak wyidealizowane
powstałe na wzór bajek
tych na dobranoc
przecież miłość nie istnieje
ta namiętna bez końca
najpiękniej uchwycona w reflektorze świata
i nie zatrzymuj tej myśli
niech spokojnie płynie
nie twórz złudzeń
które i tak nie przetrwają doby
nie wierzysz w to?
teraz uwierz
za kilka lat zrozumiesz
bo miłość po prostu nie istnieje
**********************
Było 50 razy? Było!
Bo ja jestem najlepsza, prawda? ;)
środa, 12 marca 2008
Głupota – od zawsze towarzyszy pokoleniom. WSTYD!
Kwestia głupoty ludzkiej, jaka siedzi w 7/8 społeczeństwa – doprowadza mnie do bólu głowy. Tak, moi Państwo. LUDZKA GŁUPOTA nie zna granic. Szczerze, zawsze to schorzenie mnie fascynowało i bulwersowało. Takie 2 w 1. Nigdy, ale to nigdy nie będę w stanie pojąć, jak człowiek może szkodzić drugiej jednostce, a przy tym być wielce zadowolony, a wręcz podniecony...
Ja zatrzymam się na Polakach, bo jak na razie tylko ich dobrze znam...A więc [ Pomiń więc i zacznij od początku :) ] wielu obywateli RP jest wandalami. Bo jak nazwać kogoś, kto niszczy cudzą własność? Ewentualnie kretynem. Nie ma to jak zakodować sobie w przestrzeni, w czaszce (Bo mózgu tam już dawno nie ma. Z pewnością wypłynął przez nos), że jeśli mnie się źle powodzi – to dlaczego ktoś inny ma mieć lepiej? Nawet jeśli pracuje dzień i noc, aby kupić krzesło – należy to zniszczyć. Bo ja nie mam. On tez nie musi mieć. Idiotyzm. Nie sądzicie? Ja zawsze myślałam, ze bycie dorosłym do czegoś zobowiązuje, a tutaj surprise! Ojj, przepraszam, bycie dorosłym zobowiązuje, owszem, ale do pokazania swojej wyższości nad innymi, do popisywania się przed kolegami, koleżankami, do ukazywania, jaki to ja jestem męski bądź jak to ja lubię ryzyko. Nie uważacie, że to jest chore?
Tak, ja już doświadczyłam tego, że ludzie są ponad mną. Dlatego postanowiłam o tym napisać. Dobrze, że chociaż Wy - piszący komentarze na tym blogu – ukazujecie swoją dorosłość tak, jakbym tego chciała.
...........................................................
I z innej beczki...
Wiecie co? Jakąś godzinę temu oglądałam teleturniej. Grała w nim - żebym nie skłamała - studentka 3 roku filologii polskiej. 3 roku FILOLOGII POLSKIEJ. Poległa na pytaniu, kto wałczył z wiatrakami :DDDDDD Podbudowałam się ;) Bo ja wiedziałam, a ona nie, he!
Dobranoc :)
Ja zatrzymam się na Polakach, bo jak na razie tylko ich dobrze znam...A więc [ Pomiń więc i zacznij od początku :) ] wielu obywateli RP jest wandalami. Bo jak nazwać kogoś, kto niszczy cudzą własność? Ewentualnie kretynem. Nie ma to jak zakodować sobie w przestrzeni, w czaszce (Bo mózgu tam już dawno nie ma. Z pewnością wypłynął przez nos), że jeśli mnie się źle powodzi – to dlaczego ktoś inny ma mieć lepiej? Nawet jeśli pracuje dzień i noc, aby kupić krzesło – należy to zniszczyć. Bo ja nie mam. On tez nie musi mieć. Idiotyzm. Nie sądzicie? Ja zawsze myślałam, ze bycie dorosłym do czegoś zobowiązuje, a tutaj surprise! Ojj, przepraszam, bycie dorosłym zobowiązuje, owszem, ale do pokazania swojej wyższości nad innymi, do popisywania się przed kolegami, koleżankami, do ukazywania, jaki to ja jestem męski bądź jak to ja lubię ryzyko. Nie uważacie, że to jest chore?
Tak, ja już doświadczyłam tego, że ludzie są ponad mną. Dlatego postanowiłam o tym napisać. Dobrze, że chociaż Wy - piszący komentarze na tym blogu – ukazujecie swoją dorosłość tak, jakbym tego chciała.
...........................................................
I z innej beczki...
Wiecie co? Jakąś godzinę temu oglądałam teleturniej. Grała w nim - żebym nie skłamała - studentka 3 roku filologii polskiej. 3 roku FILOLOGII POLSKIEJ. Poległa na pytaniu, kto wałczył z wiatrakami :DDDDDD Podbudowałam się ;) Bo ja wiedziałam, a ona nie, he!
Dobranoc :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
