piątek, 28 grudnia 2007

Z pamiętnika Zbuntowanej

Siemka!

Ale Wy domagacie się tych moich uroczych notek (pozdro dla Znanej kochanej) ;)
W związku z tym, że 24 – 26.12 były już dawno ;) – nawiążę do tych dni w moim poście...

Święta się skończyły...Jakie one były? Dla mnie – z pewnością miłe. Wyściskałam się i wycałowałam z moją bratanicą Julcią (Ona mnie chyba lubi...Oł jeee. A nawiasem mówiąc, wiecie kogo teraz słuchają 3 – latki? Kazika! O taaaak. Fasolki odeszły już dawno do lamusa – wnioskuję z obserwacji). Dowiedziałam się, że czeka mnie weselicho (Szukam partnera bądź partnerki do zabawy ;D). Poza tym objadłam się za wszystkie czasy (Wszelkie produkty spożywcze – 5 m ode mnie!!! Nie żartuję!). Obejrzałam jeszcze raz film z wigilii klasowej (najśmieszniejsze są momenty, które uwieczniła na kasetce wróżka Grabelinda :D Pozdro dla niej ;))...
Tak....Tegoroczne święta były naprawdę udane...A Wasze? Z pewnością również, prawda?
A teraz sylwester...Hm...Planujecie coś?

***************************************************

Mam coś dla Was...Coś specjalnego...Coś jedynego w swoim rodzaju ;D Fragment (dosłownie fragment) mojego pamiętnika o jakże fascynującym ;D tytule: „Zbuntowana sama w sobie – pamiętnik małego człowieka”. Czuję, że moja przygoda z książką zacznie się od nowa. No...Prawie od nowa ;) Po...Rocznej przerwie? Jeżeli się nie mylę...


27.12.2007

...Świat sprzeciwia się moim decyzjom. Twierdzi, że są one jeszcze niedojrzałe, nieodpowiednie. Mówi, a wręcz wrzeszczy, że kiedyś ucierpię z powodu ich podjęcia. Chce mi je wyperswadować. A ja nie rozumiem tego toku myślenia i nie zrozumiem, bo nie chcę. To ja kreuję swoje życie, swoją przyszłość. To ja pójdę ścieżką, którą zapragnę kroczyć, a jeżeli potknę się o kamień – to tylko moja krew spłynie po rozdartym kolanie. Tylko moja. Nie całego świata...I tylko moja łza dotknie mojego policzka. Nie łza całego świata policzka wszystkich ludzi. Po co tyle szumu?...Czy społeczeństwo nie ma własnych problemów? Czy musi węszyć po moim skrawku ziemi, czy aby wszystko robię dobrze?


Kończę. Idę poczytać albo biografię Tupaka (OMG), co by Szymona nie zasmucić faktem, że nie przeczytałam tej książki albo „Zbiór opowiadań” Borowskiego albo ‘Kordiana’ (matura) albo po prostu poleżę i posłucham Kazika ;D To za sprawą Julki. Trzymajcie się ciepło!

Logować się na nasza-klasa.pl! To nasz zbiorowy obowiązek! ;) Zbiorowy obowiązek ludzi z klasą!

3 komentarze:

parachutist pisze...

NO nareszcie coś nowego :)
Chciałbym powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo dobrze i cieszę się razem z Tobą z okazji powrotu do pisania książki..tak trzymaj!
Ale wpierw napisz jakiś wiersz ;p

Tak, święta były w tym roku szybsze od walki Gołoty, no ale to tylko i wyłącznie wina składkowej pracy/tudzież składkowego lenistwa :D - moja teoria na skądinąd wspaniały pomysł organizacji wigilii.

Zapraszam do mnie - INO SZYBKO :D

Anonimowy pisze...

Aniu, co Ty robisz o tak barbarzyńskiej porze? Powinnaś spać, być w fazie REM, śnić! Ja tam wstaje nie wcześniej niż o 10.00.

Kazik? Chyba mnie jakoś od niego odrzuca.

A na czyje wesele liczysz?
I lepiej pomysl juz nad bibliografia. I wypracowaniem na polski:)

Anonimowy pisze...

taak bovaryzm ty to potrafisz czlowieka pocieszyc... :)moje swieta...bywaly tez gorsze:)a film z wigilii tez bym chciala obejrzec, fajny mialas pozmysl z kamera:)no i ja tez sie ciesze ze wrocilas do pisania prozy...i mysle ze nawet moge sie zgodzic z tym co tam napisalas:) pozdro