poniedziałek, 24 marca 2008

'uliczny bełkot straconych dusz'

Witam!
Tak, z wielkim bólem serca muszę stwierdzić, że święta dobiegły końca. Nie wiem jak Wasze, ale moje mogłyby trwać jeszcze co najmniej kilka dni. Sympatyczne, rodzinne, pełne zabawy (Nie ma to jak wygłupy ze starszym o 9 lat bratem :) i o 16 lat młodszą bratanicą) i ten wiatr we włosach....On też był :) 60 km...Ania zamieniła się w bryłę lodu z runny nose, ale warto było :) Wiecie o co chodzi? Niektórzy – powinni.
I było zero nauki...:/ Mam wyrzuty sumienia...Ale kwiecień poświęcę na naukę, w 95% :) Bo Toruń najważniejszy...:*

Wkroczmy teraz w sferę poezji...Niżej umieściłam wiersz, który dojrzewał przez kilka dni...I nie wiem właściwie, czy jest on udany czy też nie. Powoduje u mnie mieszane odczucia. Mam nadzieję, że Wasze będą bardziej klarowne.

"***"
Uliczny bełkot straconych dusz
Czterdzieści tysięcy podniesionych oczu
Rzewnie błagających o pomoc
I jeden niewzruszony tym widokiem przechodzień

Trzask!

Zbliża się ta chwila! Oto ta godzina!
Na niebie symboliczna liczba gwiazd
Zwiastujących rozstrzygnięcie
Płomień na drzewie
A w oczach sól w sercu ból

Trzask!

Szereg wznoszących się aniołów
I grobowiec tych upadłych
Pokrytych smołą
Wielki niezwyciężony zstępujący z powagą
To on! On dokona słusznego podziału!

O módl się ludzki rodzie
Nim okrutny głaz wciśnie cię w ziemię
Nim przekroczysz rzekę
Tryskającą wonią chryzantem

Przecież jutro może być już za późno

***************************
Wielce Szanowny Panie Kolego o Zacnym Imieniu Karol ;D Znalazłam jeszcze jedno pokłosie. Jesteś może nim zainteresowany? Odmowę – proszę uzasadnić ;D Natalia, kiedy zagrasz mi na gitarze? ;) Pamiętasz? Coma.

***************************

Ania zamknęła się w sobie. Nie ma ochoty na jakiekolwiek konwersacje. Przecież one są bez sensu. Gadasz, gadasz, a ten ktoś i tak Ciebie nie rozumie. Ten świat miał wyglądać inaczej.
Ludzie mieli zachowywać się inaczej.
I w ogóle chciałabym cofnąć czas. O jakieś 19 lat. Chciałabym inaczej wykreować moje życie. Być dobra z przedmiotów ścisłych. Rozwiać wszelkie spory. Nie spotkać kilku ludzi. Może kilkunastu. Nie zatapiać się w świecie marzeń. Patrzeć na świat z optymizmem...
Aaaaaa, kiedyś siebie zabiję, obiecuję.
Po wydaniu dwóch egzemplarzy mojego tomiku wierszy? To byłby odpowiedni moment. Dobranoc ;/
Dobranoc.

8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

zagram jak się nauczę :) chociaż gitara stoi przy moim łóżku od kilku miesięcy, to nie wiem nawet, jak nazywają się poszczególne struny...ale od maja, po pisemnych maturach - zamiast leniuchować, intensywna nauka! nie zdziw się, jak pewnej nocy usłyszysz dzikie wycie pod twoim oknem w akademiku - to będzie moja wersja "Leszka" :)

parachutist pisze...

Wiesz, że to jeden z twoich lepszych wierszy ever..mam nadzieję. Jeżeli nie, to właśnie się dowiedziałaś :D
no to spocznij.
Albo nie!, za naukę jazda. Ktoś kiedyś rzekł : "Módl się i pracuj"...

A pokłosie chcę, naturalnie

Anonimowy pisze...

Ja uważam, że wiersz jest całkiem całkiem. Właściwie to bardzo mi się podoba, z każdym kolejnym przeczytaniem bardziej.

Ja za to wygłupiałam się z dwiema kuzynkami- jedną młodszą o 8 lat, a drugą o 16;) I podobało mi się:) Nauki u mnie również nie było, ale za chwilę będę pisać wypracowanie na polski. No, może tylko jeszcze raz w mahjonga zagram:D

Anonimowy pisze...

heh...cofnięcie czasu nic nie da. byłabyś taka sama, jaka jesteś teraz. zanim znów miałabyś 19 lat, zapomniałabyś, co chciałaś zmienić. znów przechodzić przez to wszystko??? a nie lepiej cieszyć się z tego, że za parę miesięcy zaczniesz nowe życie? wtedy będziesz miała szansę naprawdę coś zmienić. a skoro spotkałaś tych niechcianych ludzi, widocznie tak miało być. zmienili twój świat. myślisz o nich, może przeklinasz. jakieś urozmaicenie. a spotykać samych aniołków? ogromna nuda na dłuższą metę.
zatapianie się z świat marzeń to przecież sama przyjemność. niby jak chciałabyś tego uniknąć??? a wiersze? skoro czujesz, że coś jest nie tak, może przerzuć się na coś innego? po co na siłę brnąć w coś, co potem nie daje radości??? dlaczego poruszyłaś temat swojej twórczości? bo chyba widzisz tu gdzieś problem. albo pisanie nie daje ci satysfakcji (więc z tym skończ), albo wkurza cię reakcja ludzi, którzy czytają twoje wiersze (więc przestań je im pokazywać). zawsze jest jakieś wyjście. więc po co od razu się zabijać? to egoizm moim skromnym zdaniem.

Anonimowy pisze...

Tak, nitka, masz rację...Jedną Twoją propozycję - wykorzystam.
A to, co napisałaś mi na geografii - było dosadne, otworzyło mi oczy.

Anonimowy pisze...

wiesz że ja czasami jestem niepoczytalna :). szczegolnie na geografii i niemieckim. więc z dystansem do moich słów, kobito.
no ale byłam chociaż szczera...co, mam kłamać??? i tak by się kiedyś wydało...i samobójstwa nie popełniaj, bo wtedy komu zagram Comę na gitarze???

parachutist pisze...

mam nadzieję że ten negatywny bodziec nie popchnie Cię do porzucenia twórczości..nie, za dobrze Cię znam, ty masz talent i piszesz świetne wiersze...więc wrzucaj je co jakiś czas..

Ale czasami warto powrócić ze świata marzeń do szarości. W przeciwnym wypadku nasza świadomość ulega...odkształceniu, musimy być pewni przyszłości.
Aha i jutro o 18 ?..:)

Anonimowy pisze...

Tak, Karolu, jutro o 18:00. Bez spóźnienia.

Herbata stygnie, zapada mrok...