czwartek, 4 września 2008

Nawoływanie...

Witam :)
Miało mnie nie być, ale jednak jestem. Poczucie wirtualnej samotności spowodowało, że po kilku miesiącach postanowiłam znowu coś Wam napisać...
Ostatnio, dzięki mojej szefowej - odkryłam nowego poetę, a mianowicie Józefa Barana. Człowiek ma naprawdę talent i odpowiednio go wykorzystuje. Warto przeczytać jego utwory...
...A żebyście to mieli już za sobą - oto jeden z nich ;)

"Kobieta chora na raka"

Dosiada się do stolika
I płonie od stóp do głów
A my siedzimy przy niej jakby nigdy nic
Z pełną gębą niepotrzebnych słów

Ktoś odsunął sie od niej ciut - ciut
Żeby nie zająć się płomieniem
Ktoś inny w skorupę lodową się oblókł
Udając że o niczym nie wie

A ona mówi mówi mówi
Jakby chciała nieszczęście zagadać
I nie wiadomo czy się z nią śmiać
Czy nad nią płakać?

I nie wiadomo jak jej pomóc
Gdy jest cała w ognistej obręczy
I próbuje z niej uciekać
Na próżno do innego człowieka

Bo ziemia pali się jej pod nogami
Bo niebo pali się jej nad głową
Bo słowa palą się jej w ustach
Bo jej cały świat płonie

Bo chciałaby wyskoczyć z płonącego ciała
I nie umie

...I jeszcze jeden...

"Przez świat idące nawoływanie"

zakochaj się we mnie
ja się odwzajemnię
wczepimy się w siebie
bez tchu i bezdennie

ja się skryję w tobie
ty się skryjesz we mnie
śmierć nas będzie szukać
po świecie daremnie


*************************************************

Na moje "wiersze" poczekacie jeszcze trochę...Teraz chcę pisać pozytywniej, mniej dramatyzując...Rozumiecie, takich utworów nie napiszę od razu, kiedy przez kilka lat tworzyłam pesymistyczne kawałki...

**********************************************************

A tak poza tym...Fajnie mieć takie dłuuuuuuuugie wakacje :) Pozdrawiam wszystkich studentów ;)


[ Jesteś dowódcą własnej armii. Wykorzystaj to.]

Dobranoc.
Studentka filologii polskiej :))

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

fajnie mieć takie długie wakacje????????????????????
ja tu z nudów umieram!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!